Jakoś to było, jakoś to jest, jakoś to będzie

2018, instalacja na wystawie "Szczurołap", Muzeum Współczesne Wrocław

We współpracy z Irminą Rusicką

Pod sam koniec wystawy natrafiamy na plecak taktyczny wypełniony sprzętem survivalowym oraz stos konserw tyrolskich (sic!), wody w pięciolitrowych petach, pieczywa chrupkiego, białego ryżu, fasolki w puszkach i snickersów. Koszmarna dieta – ale umożliwiająca przeżycie dwóm osobom w Muzeum Współczesnym Wrocław przez 137 dni, czyli tyle, ile trwa wystawa Szczurołap.

Nie przypadkiem zapasy zgromadzone przez Rusicką i Lecnima znajdujemy nienaruszone. To tylko taka gra, zdają się mówić nieobecni artyści. Bunkier ma naprawdę grube mury, ale od dawna nie jest prawdziwym schronem, tylko instytucją sztuki i wszystko jest tu trochę umowne, trochę na niby; zresztą kto by chciał jeść konserwę tyrolską? Owszem, jesteśmy społeczeństwem ryzyka, świat stoi na krawędzi, ale przecież jakoś to było, jakoś to jest – i jakoś to będzie.

Stach Szabłowski o wystawie: https://magazynszum.pl/entropia-czyli-niekonczacy-sie-zmierzch-cywilizacji-lacinskiej-na-dolnym-slasku/

Kurator: Piotr Lisowski